Buziaki, całusy, czułe muśnięcia wargami, namiętne pieszczoty doprowadzające na szczyty przyjemności. Zdecydowana większość ludzi lubi pocałunki. Całować można na różne sposoby, ale jak to już w życiu bywa, mistrzowski poziomi nie bierze się z niczego. Nie da się ukryć, że satysfakcjonujący seks to zwykle efekt doświadczenia obojga kochanków. Podobnie jest z pocałunkiem, im lepiej znamy potrzeby i oczekiwania własnego partnera, tym lepsza zabawa i mocniej pobudzająca gra wstępna prowadzona za pomocą namiętnych pocałunków wiodących na szczyt największych rozkoszy.

Przeglądając liczne portale internetowe poświęcone tematyce seksu i poprawie relacji łóżkowych partnerów, można natrafić na mniej lub bardziej kreatywne porady w zakresie prowadzenie gry wstępnej, a także pobudzania zmysłów partnera za sprawą cudownie wyuczonych sposobów składania pocałunków. Nie można jednak zapominać, że to tylko propozycje urozmaicenia zbliżeń i nie każdemu musi się podobać przygryzanie, kąsanie i ssanie. Zanim więc przystąpimy do rozbudzania zmysłów partnera w jeden z prezentowanych w kamasutrze sposobów, lepiej upewnić się, że w rzeczywistości będzie to sposób na sprawienie mu przyjemności.

Czy warto więc testować na ukochanym „magiczne” sposoby na urozmaicenie wzajemnego życia erotycznego? Oczywiście, że tak. Pod warunkiem jednak, że wykorzystywane techniki sprawiają przyjemność obojgu partnerom. To jedyny czynnik zapewniający udane życie seksualne zarówno jej, jak i jego niezależnie od stażu związku i wieku partnerów.

Udostępnij :)

Comments are closed.